Area of Natural Outstanding Beauty

__________ też mogą być to anonimowe obserwacje
Dec 24
Permalink
oldhollywood:

Anne Bancroft in The Graduate (1967, dir. Mike Nichols) (via nytimes.com/corbis)
On playing Mrs. Robinson:
“Film critics said I gave a voice to the fear we all have: that we will reach a point in our lives, look around, and realize that all the things we said we’d do and become will never come to be. And that we’re ordinary.”

oldhollywood:

Anne Bancroft in The Graduate (1967, dir. Mike Nichols) (via nytimes.com/corbis)

On playing Mrs. Robinson:

“Film critics said I gave a voice to the fear we all have: that we will reach a point in our lives, look around, and realize that all the things we said we’d do and become will never come to be. And that we’re ordinary.”

Dec 23
Permalink
Mass Graves: Are They Really More Cost-Effective?
Permalink
Permalink
Permalink
Permalink
Evolution Going Great, Reports Trilobite

The Onion

Bywają głupawo zabawni. Fajnie

Permalink
Permalink
Permalink
Permalink
Dec 22
Permalink
jet-packs failed to show up by 1970 (via What Was Popular Mechanics Thinking?)

jet-packs failed to show up by 1970 (via What Was Popular Mechanics Thinking?)

Permalink
Permalink
Permalink
Bo? – Bo nie da się tego sporu rozstrzygnąć. To jest tak jak ze stanem wojennym – czy Rosjanie by weszli, czy nie. Można o tym dyskutować i ostatecznych konkluzji nigdy nie będzie. Jest mi bliska taka postawa, żeby niczemu się nie dziwić, nie komentować tego, na co nie mam wpływu, nie zajmować się czymś, czego nie ma lub nie wiemy, czy jest.

Raczkowski

Głupio się przyznawać, że tego pana można lubić jeszcze bardziej!

Permalink
Odważnie. A nie boisz się, że Pan Bóg katolików istnieje? – Nie boję się tego. To jest po prostu niedorzeczne, żeby przypuszczać, że istnieje Pan Bóg katolików albo kogoś innego, to się tak kłóci z rozumem… Jak można być aż tak aroganckim, żeby tak uważać? Zresztą uważam, że ludzie nie wierzą w Boga. Dlaczego? – Ponieważ gdybym ja wierzył w katolickiego Boga, niebo, piekło, tobym w ogóle ani razu nie zgrzeszył, chodziłbym do kościoła, żyłbym tak, jak ten Pan Bóg przykazał! Ryzykować wieczne cierpienie, kiedy tak łatwo spełnić te wymagania? Gdybym wierzył, tobym nie ryzykował najmniejszym grzechem – przecież cóż to przeżyć sobie bezgrzesznie takie króciutkie życie w porównaniu z wiecznym szczęściem lub nieszczęściem?